Moja Istria- czasami trochę niedoceniana

Po raz pierwszy na Istrii byłam wiele lat temu, gdy czasy były inne, wszystko bardziej cieszyło i wszędzie było mniej komercji, również na tym pięknym półwyspie. Już wtedy zakochałam się w Chorwacji i ta miłość trwa nieprzerwanie, nawet wtedy, gdy nie uda mi się tam pojechać. Wtedy pozostają wspomnienia, zdjęcia, nieoceniony internet i nadzieja, że już niedługo tam zawitam.

Nasi rodacy tłumnie odwiedzają Istrię, głównie z tego powodu, że znajduje się ona najbliżej od naszych granic, co szczególnie dla mieszkańców województw południowych jest bardzo atrakcyjną opcją w porównaniu do wyjazdów nad Bałtyk. W tym samym czasie mogą dojechać do Porecia, co do Kołobrzegu, wybierają więc Istrię i ciepłe morze, co nie powinno nikogo dziwić, zwłaszcza, że cenowo oferty wyjazdu również są porównywalne.

Turystyczne atrakcje Chorwacji są nie do przecenienia, chociaż wiele osób od Istrii woli Dalmację ze względu na jej krajobrazy i mniejszy wpływ Włoch, wyraźnie widoczny na półwyspie. Ja lubię całą nadmorską Chorwację, zarówno tę istryjską, gdzie do mojego męża mówią po włosku, uważając chyba, że ma taką włoską urodę, jak i dalmacką, z górami nad morzem.

Myślę jednak, że nasi rodacy trochę nie doceniają urody Istrii, widząc tylko jej plaże, campingi i apartamenty. A Istria to również piękne miasteczka nadmorskie, te znane, jak Rovinj i Poreć, ale i te rzadziej odwiedzane, jak Vrsar, czy miasteczka po drugiej stronie półwyspu, wspaniały Labin, snobistyczna nieco, ale przepiękna Opatija. A przede wszystkim Istria to nie tylko morze, ale również miejscowości wewnątrz półwyspu, które są znacznie rzadziej zwiedzane przez rodaków, a przez to zupełnie niedoceniane. Jeżeli jednak spróbujecie trochę zboczyć z utartych szlaków turystycznych, zobaczycie gościnne istryjskie wioski, zajrzycie do miasteczka na górze- Motovuna, wypijcie kawę na ryneczku w Pazin, a na pewno zachwycicie się tak samo jak ja Istrią.

Apartamenty na Istrii